Popularny wariant gazowy

    Marek Sutkowski, kierownik ds. wdrożeń zaawansowanych technologii w firmie HORUS-ENERGIA:

    Obecnie obserwujemy coraz silniejszy trend, którego zasadniczym celem jest szeroko rozumiane obniżanie kosztów energii elektrycznej przy jednoczesnym zwiększaniu własnego bezpieczeństwa energetycznego.

    Wielu klientów w obawie przed wystąpieniem braku zasilania inwestuje we własne jednostki wytwórcze. Część z nich to rezerwowe zespoły prądotwórcze zasilane olejem napędowym. Mimo tego, że te urządzenia w zasadzie powinny być używane jedynie w przypadku problemów z siecią energetyczną, klienci często decydują się na wybór wariantu dwupaliwowego (tzw. bi-fuel), który pozwala zastąpić część oleju napędowego gazem ziemnym lub LPG i w ten sposób obniżyć koszty wytwarzania energii elektrycznej. Ma to szczególne znaczenie, jeżeli te rezerwowe źródła zasilania będą pracowały przez dłuższy czas.

    Zespoły prądotwórcze typu „bi-fuel” nadal zużywają dość dużo oleju napędowego, od 30% do 70% energii paliwa, więc kolejnym krokiem optymalizacji jest przejście na zasilanie jedynie paliwem gazowym. Najłatwiej dostępny i najłatwiejszy w dostawie oraz przechowywaniu jest gaz LPG, ponieważ może być przechowywany i transportowany w stanie ciekłym. Jednak bardzo korzystna cena gazu ziemnego sprawia, że coraz więcej klientów decyduje się na wybór tej opcji. Gaz ziemny może być przechowywany jako sprężony do wysokiego ciśnienia gaz ziemny bądź jako skroplony gaz ziemny. Bardzo szybko na popularności zyskuje to ostatnie rozwiązanie, gdyż pozwala na dysponowanie dużymi ilościami gazu ziemnego w regionach z bardzo słabo rozwiniętą siecią gazową lub nawet jej brakiem. Rezerwowe zespoły prądotwórcze zasilane gazem ziemnym są też rozważane w przypadku bardzo newralgicznych obiektów, jak np. obsługa serwerowni czy centra danych.