Dużo łatwiej jest sprzedać obiekt fizyczny, którego każdy może dotknąć

    Damian Żelechowski, inżynier serwisant w firmie PROSOLUTIONS

    Rynek druku 3D rozwija się głównie dzięki możliwości redukcji kosztów, które uzależnione są od czasu przeznaczonego na proces prototypowania oraz wytwarzania krótkich serii produkcyjnych. Przykładem niech będzie wykonanie formy wtryskowej do produkcji małoseryjnej. Obecnie sam proces wykonania takiej formy u wyspecjalizowanego wykonawcy może zająć nawet miesiąc. Należy także wspomnieć o tym, że potrzebne są do tego profesjonalne urządzenia (np. obrabiarki sterowane numerycznie), odpowiednie oprzyrządowanie czy specjalistycznie wykwalifikowany personel. Wykonanie takiej formy w przypadku technologii przyro-
    stowych – oprócz posiadania drukarki – najczęściej nie wymaga dodatkowych narzędzi,
    urządzeń czy specjalistycznie przeszkolonego personelu (szkolenie operatorów z obsłu-
    gi drukarek 3D trwa niecały dzień), a sam proces wytwarzania, w zależności od skomplikowania i wymiarów wydruku, ogranicza się do kilku godzin. Pomijam w tym porównaniu etap projektowania, ponieważ jest on niezbędny w obu przypadkach. Należy się także zastanowić, co w sytuacji, gdy należałoby przeprojektować gotową formę.

    Takie same rozważania należy przeprowadzić w kwestii środowiska rozwoju produktu. Połączenie projektowania współbieżnego (stała współpraca projektantów w trakcie planowania, koncepcji, projektowania, prototypowania) i drukowania 3D (szybkie wytwarzanie na każdym z etapów rozwoju produktu) pozwala na uzyskanie najbardziej wymiernych korzyści. Druk 3D jest więc doskonałym sposobem na znaczne zaoszczędzenie czasu oraz zredukowanie kosztów wynikających z wprowadzania nowych produktów na rynek. Należy także zaznaczyć, że z czysto marketingowego punktu widzenia dużo łatwiej jest sprzedać obiekt fizyczny, który każdy może dotknąć. Zazwyczaj nie jest to możliwe w przypadku projektu widzianego na ekranie komputera.