Ceny maleją, a możliwości rosną

    Gerard Błaszczak, menedżer ds. sprzedaży w firmie Monitor ERP System

    Polski przedsiębiorca jest w bardzo komfortowej sytuacji przy wyborze narzędzi IT na produkcję, ponieważ dzisiaj rozwiązania informatyczne średniej klasy za 200–350 tys. złotych potrafią już to, co 10 lat temu było tylko zarezerwowane dla systemów za miliony złotych. Praktycznie tym, co jest potrzebne, aby podtrzymać elastyczność w organizacji i nie wpaść w kosztowne szaleństwo zmian, jest wdrożenie systemu ERP. Wybrane systemy już mają APS planowanie produkcji , DMS zarządzanie dokumentacją, workflow elektroniczny obieg dokumentów, zarządzanie magazynem WMS, monitorowanie produkcji MES, analizy wielopoziomowe i wymiarowe poprzez BI. Dzięki takim funkcjonalnościom możemy świadomie podejmować decyzje bez niepotrzebnych dodatkowych kosztów przy ciągłym przeplanowywaniu. Notabene ciągłe i umiejętne przeplanowywanie zleceń jest naszą mocną stroną, kiedy zachodni przemysł stara się unikać zmian.

    Polski przemysł małych i średnich firm produkcyjnych dojrzał do wprowadzania zaawansowanych systemów IT, a rynek IT rozumie już, że siła systemu nie tkwi w usztywnieniu procesów, lecz w elastyczności z wiarygodnymi danymi. Szwedzki i niemiecki rynek pokazał to bardzo dobrze, jak technologia połączona ze skalą małych firm potrafi zbudować potęgę na rynku światowym zgodnie z strategią Industry 4.0.

    Polski przedsiębiorca najczęściej oczekuje od oprogramowania ERP, aby wsparło planistę w planowaniu i optymalizowaniu produkcji. Biuro konstrukcyjne i technolog chcą rejestrować szereg zmian w dokumentacji i produkcji. Działy sprzedaży i zakupów chcą posiadać wiedzę o statusie zleceń z informacją szczegółową z zakresu jakości produktu, zarządzania partią. Na końcu dnia menedżer oczekuje aktualnej informacji o kosztach rzeczywistych za pomocą BI. Jeszcze 10 lat temu taki „koncert życzeń” był niewykonalny za pomocą jednego rozwiązania informatycznego w budżecie 250 tysięcy złotych.